Wyjazd = dno. Jak to zwykle w Polsce bywa pogoda była godna pożałowania. Dziękuję za życzenia udanego wypoczynku, niestety nie pomogły. W związku z tym, iż pogoda się nie popisała nie udało mi się zrobić wielu zdjęć (ba, zrobiłam ich jedynie [o zgrozo] 8.).
Z wielkim uśmiechem na paszczy wyjeżdżam nad upragnione już od dawna jezioro. Wracam za 3-5 dni z ( mam nadzieję ) paroma dobrymi zdjęciami. Plaża, słońce i krystaliczna woda już czekają.